Jak żyć panie community II: znajomi przelewani na konto w banku


Temat brzmi śmiesznie, bo będzie śmieszny. Dzisiaj porozwodzę się nad jednym z aspektów mediów społecznościowych. Możesz w nich wywinąć dowolną psotę, kuksańca albo i fikoł i dobrze się bawić. Zdając sobie sprawę jednocześnie, że to pozostanie na zawsze w sieci. Chyba że Cię to nie bawi. Nie cierpisz na FOMO? Dobrze, to chociaż sobie oklepiesz czoło z tych paradoksów.

 

Parę dni temu mocno skosiła grafika wrzucona przez Get More Social.

jak zarabiać na facebooku

 

Na tyle głośno, że jeszcze tego samego dnia przewinęła się w polskiej wersji na Kwejku.

zarabianie na facebooku kwejk

Ale tak zupełnie serio, czy da się w inny sposób niż poprzez wykorzystanie facebooka jako kanału komunikacji marketingowej wycisnąć parę groszy? Może zacznijmy jeszcze wcześniej – ROI w mediach społecznościowych to fakt. Jeśli zajmujesz się nimi zawodowo i negujesz to zdanie, to powinieneś pomyśleć o komunikacji w formie marketing mix jednocześnie obserwując największych.

A jak zarobić na posiadaniu konta na fb? Sprzedać się, dosłownie.

Ciekawe czy to fake? To nieistotne. To piękny przykład tego, jak serwis Zuckerberga poszerza swój zasięg, także o dawnych użytkowników portalów takich jak fotka.pl. Hej, takie rzeczy się dzieją. Zabrakło wstydu, zastanowienia? Moralności? Na pewno zastanowienia, chociaż z drugiej strony, nabiła na swoim anonsie wejść jak na dobrej kampanii banerowej. Lincz wydaje się zupełnie naturalnym efektem.

Ostatnio lincz w mediach społecznościowych wychodzi poza web 2.0. Całe media obiegła akcja z pewną znaną celebrytką, która spontanicznie przekroczyła progi kariery przy EURO 2012. I pomimo krótkiego stażu, ma już za sobą współpracę z takimi koncernami jak Sony. Szkoda że nie zdecydowali się wcześniej poszukać jej zdjęć na stockach.

Wiadomo jak się nakręcają takie spirale hejtu. Mają gigantyczny potencjał wirusowy, dlatego marki także starają się go wykorzystać w swojej komunikacji, jak miało to miejsce przy "chytrej babie z Radomia". Z jednej strony może to zniszczyć życie osobie która na to zupełnie nie zasługuje - tak jak w tej sytuacji. Ale jeśli sama się o to prosi wystawiając policzek na lincz, nie mając pojęcia że udostępniając coś w sieci daje jakiejś treści dożywotnie życie, to nie pozostaje nic innego jak ucierać im nosa. Inni się w końcu nauczą.

A może zaserwować ironię?

Anegdota do której piję, z której miałem ubaw jeszcze przez tydzień odkąd ją rozkręciłem. Mniej więcej tyle trwało spływanie pieniędzy na moje konto, chociaż poinformowałem wszystkich o tym że zbiórka jest nieaktualna.

zbieranie pieniędzy na Facebooku

Po paru dniach w Łodzi rzeczywiście zostało mi ledwie parę złotych na koncie, starczyło na papierosy. Albo wyskoczyć z łapą na dworcu, albo usiąśc z popcornem i zobaczyć co się stanie przy takim evencie. Ze zbiórki wyszła kupa śmiechu, kilka telefonów znajomych ("ty ale słuchaj – dzwonić po taksówkę czy karetkę?"), obiad i morze piwska.

P.S. Jeszcze nie zwróciłem przelanej mi kasy;)

 

źródła:
fan page Get More Social; fan page Polaki Biedaki Cebulaki; kwejk.pl.