Bóg Facebook


Facebook Wysyłasz CV do dobrze znanej firmy, liczysz na odzew ze względu na swoje doświadczenie w branży. Telefon milczy, skrzynka mailowa nie sygnalizuje nowych wiadomości.  Może na swoim profilu na Facebooku udostępniłeś za dużo informacji, które stawiają Cię w negatywnym świetle w oczach pracodawcy...

Facebook jak widać stał się ulubionym pomocnikiem nie tylko HR-ców i procesu rekrutacji, ale także każdej rozmowy kwalifikacyjnej i dalszej pracy.

Po zadaniu kilku standardowych pytań podczas procesu rekrutacji, zostajesz poproszony o udostępnienie swojego hasła do profilu na Facebooku. Dlaczego? Widocznie twoja strona ma zaostrzoną politykę prywatności i przedstawiciele firmy nie są w stanie sprawdzić jakim naprawdę jesteś człowiekiem. Dziwne, ale prawdziwe, mało tego zdarzające się coraz częściej. Nie tylko wśród największych korporacji, ale nawet na amerykańskich uczelniach wyższych.

Jak odpowiesz na takie pytanie podczas rozmowy kwalifikacyjnej? Wymóg pracodawcy jest niezgodny z oświadczeniem dotyczącym praw i obowiązków na linii facebook-użytkownik, ponieważ narusza bezpieczeństwo. Pozwolisz złamać prawo w zamian za pracę?

Jest jeszcze jeden, inny sposób wykorzystywania profili użytkowników przez pracodawców. Marketing społecznościowy, czyli promowanie firmy, bądź oferujących przez nią produktów na prywatnym profilu na Facebooku. Zakładając, że każdy z nas ma trzystu znajomych, a Ci znajomi swoich znajomych, reklama rozchodzi się w błyskawicznym tempie, co cieszy szefa. Czy jest to zgodne z prawem? Na pewno nieuczciwe, bo skąd znajomi mają wiedzieć, że rzeczywiście piszesz prawdę na temat nowego produktu? Może kłamiesz, ale płacą Ci za to, więc nie masz wyjścia…

Jak odnoszą się inni do takich praktyk? W większości niekorzystnie. Jeśli jesteś zmuszony i nie masz innego wyjścia, bo możesz przypłacić zwolnieniem jesteś usprawiedliwiony, ale jeśli nie… Stajesz się narzędziem w rękach szefa. Zamiast rozmawiać o wypadzie za miasto, martwisz się, że nie wrzuciłeś posta o bezpłatnych kursach organizowanych przez firmę. Za to mówisz o nich znajomym, którzy zaczynają mieć Cię serdecznie dość. Przestajesz być człowiekiem, stajesz się pracoholikiem.

Marketing społecznościowy rośnie w siłę. Pracodawcy szkolą członków firmy, po to by swobodnie mogli poruszać się po najnowszych serwisach, świeżo zatrudnionych wypytują o hasła, bądź zmuszają do autopromocji. Firma pozbawiona profilu na fajsie nie istnieje w oczach konsumentów. Jej początek i koniec wyznacza Bóg Facebook. Tylko czy on może wszystko?

źródło: businessinsider.com

facebook_rss rss






Podobne:



Ostatnio dodane: