Jeszcze nie gotowi na sukces - coaching

Author: Anna Daleki

Coaching w USAJak uczynić swoje życie lepszym? Jak osiągnąć sukces? Aż tłoczno od porad. Fale „nowych sposobów”, „alternatywnych rozwiązań” i „skutecznych metod” zwykle uderzają z zachodu. Wzburzony ocean raz po raz zalewa Europę. Krople słonej wody docierają również do Polski. Jak modne w Ameryce techniki przyjmują się w tak odmiennej Europie?

Namawianie do samodoskonalenia, jako głównej wartości w dążeniu do perfekcji towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów. Do stałej pracy nad sobą, pogłębiania umiejętności zachęcali wodzowie, mędrcy, prorocy, kaznodzieje i szamani. Dążenie do rozwoju osobistego nie jest jednak sprawą łatwą. Ludzie odczuwają jednak wewnętrzny nakaz, aby to czynić. Uważni obserwatorzy odnaleźli zatem sposób, aby zarobić pomagając rozwijać własne możliwości. Metodę tą nazwali Coaching.

Coaching w USA a w EuropieNie chodzi jednak o takie działania, jakie zwykliśmy nazywać treningiem (na co wskazuje nazwa). Jest to proces wspomagający poszerzanie potencjału. Trudno o bardziej precyzyjne określenie, które pozwalałoby objąć cały zakres, wszystkie odłamy i odnogi. Możemy bowiem wyróżnić personal, executive, business, motivational a nawet parent coaching. Inny podział jest w zależności od dziedziny (np. coaching: biznesu, sportu, sprzedaży). Między innymi dlatego łatwiej mówić o tym, czym coaching nie jest. Klucz tkwi w dążeniu do rozwoju i doskonałości poprzez wyznaczanie celi i sukcesywnej realizacji ich.

Żeby mówić w ogóle o coachingu niezbędne są dwa elementy: coach i coachowany. Coach musi pilnie uważać żeby nie krytykować, nie wymądrzać się, nie pouczać, nie wydawać poleceń. Jego zadaniem jest słuchać, obserwować, wspierać, pocieszać i zagrzewać do działania. Na jednym z pierwszych spotkań poddaje coachowanego analizie. Później przedstawia najodpowiedniejszą dla niego technikę - taką, dzięki której będzie mógł zmienić swoje życie. Coachowany ustala swoje cele główne i pośrednie. To on musi wykonać całą pracę, wytyczać kierunki i udzielać odpowiedzi na pytania zadawane przez coacha. Relacja między wspomnianymi podmiotami jest partnerska. Przypomina to trochę wynajem bezkrytycznego i niezwykle entuzjastycznego przyjaciela.
 
Można przyjąć, że coaching jako dyscyplina funkcjonuje od 1995 roku kiedy to powstała International Coach Federation - międzynarodowa organizacja zrzeszająca zawodowych coachów. IFO działa obecnie w 90 krajach. Od 1999 roku cyklicznie organizowany jest Międzynarodowy Tydzień Coachingu, odbywający się również w Polsce. Dlaczego zatem proces tak dobrze sprawdzający się w Stanach Zjednoczonych nie odniósł jeszcze sukcesu w Europie Środkowej?
 
Podczas mojego pierwszego pobytu w USA zauważyłam (stale rosnący) trend jakim jest masowe odchudzanie. Powodzeniem cieszą się siłownie, sprzęty i ubrania sportowe, bycie „fit”, dietetyczne: jedzenie, porady, obozy i centra. Wszystkim działaniom walki z niedoskonałościami nie towarzyszył wstyd. To prawda, że Europejczycy też dbają o swoje figury, ale robią to inaczej. Mają mniej możliwości. Działają w ukryciu i są bardziej skrępowani. Kiedy podzieliłam się moimi obserwacjami ze znajomymi, usłyszałam coś, co zapadło mi głęboko w pamięć: "Najpierw trzeba zalać Europę Fast Foodami i kiedy będą na każdym kroku, wtedy będzie można dużo zarobić na dietetyce".Coaching - motywacja w USA

Coś w tym jest, prawda? Analogicznie do omawianego tematu, coaching nie będzie popularny dopóki ludzie nie przestaną się wstydzić swoich ułomności i przyznają, że chcą odnieść sukces – czerpać z życia to co najlepsze. Przede wszystkim jednak muszą dojrzeć do tego, aby zacząć działać długoterminowo i skorzystać ze wsparcia.

Żyjemy w kraju, w którym wizyty u psychologów nadal stanowią temat tabu. Coach jest przecież właśnie kimś w rodzaju psychologa, z tą różnica, że pracuje na zdrowym umyśle. Powody złej kondycji coachingu w Polsce są więc zależne od mentalności. Polacy nie potrafią zaakceptować tego, że mają problem z samorozwojem i potrzebują w tym celu pomocy.
 
Z drugiej strony kursy coachingu można zrobić w tydzień i to przez Internet. I tu w głowie rodzi się pytanie: dlaczego płacić komuś obcemu, skoro mogę zrobić kurs, naprawić swoje życie i zarobić na innych, mi podobnych?

W efekcie na rynku działa masa firm zajmujących się rozwojem oraz „profesjonalnych” coachów. Nie ma jednak wystarczającej liczby chętnych do korzystania z oferowanych usług. Jedynym wyjściem dla wyedukowanych w tym kierunku jest pisanie poradników, zrzeszanie się, udział w zjazdach i konferencjach. Na chwilę obecną tylko strefa business stanowi jedyny rzeczywisty target w Polsce. Na razie nie ma też miejsca dla freelancerów jakich wielu.

Grafika: 1, 2