Telewizyjne show czyli o „sztuce” dla mas


TV talent show

Współczesna telewizja obfituje w różnego rodzaju programy rozrywkowe. Producenci telewizyjni prześcigają się w wymyślaniu coraz to bardziej wymyślnych sposobów na przyciągnięcie telewidza przed szklany ekran.

Jednak bardzo często tego typu programy zatracają na wartości, stając się forum do załatwiania prywatnych spraw, promowania wcześniej wybranych przez władze telewizji gwiazd, a wyniki głosowania najczęściej budzą wątpliwości i toczą się wokół nich dyskusje na temat słuszności wyboru telewidzów.

 Czy warto zatem śledzić programy, które może się zdawać nie są miejscem, w którym faktycznie mają szansę zaistnieć talenty, a jedynie maszynką do zarabiania coraz to większych pieniędzy, kosztem naiwnego społeczeństwa?

Trend telewizyjnych show króluje na polskim rynku już od kilku lat. Telewizja nie stara się zabiegać o widza programami, które  zachęcałyby do konstruktywnego działania, zdobywania wiedzy i kreatywności, lecz karmi nas prawie wyłącznie kiepskimi, spolszczonymi wersjami amerykańskich lub brytyjskich programów rozrywkowych oraz seriali.

 Przykładem niech w tym miejscu będzie program „Mam talent”. Do show może się zgłosić niemal każdy, zarówno Ci, którzy posiadają jakiś talent, jak i Ci, którym się jedynie wydaje, że go mają.  Jednak warto tutaj wspomnieć o tym, że program staje się wyreżyserowaną szopką, która już nie raz niemal zniszczyła życie biorących w niej udział uczestników.

Taka sytuacja miała miejsce w przypadku brzuchomówcy - Wojciecha Glanca, który umieścił w Internecie video, grożąc popełnieniem samobójstwa. Były uczestnik „Mam talent” wielokrotnie podkreślał, że program, w którym wziął udział przedstawił go w złym świetle i sprawił, że artysta był szykanowany przez społeczeństwo. Niestety telewizja tylko czyha na różnego rodzaju potknięcia, łzawe historie lub sukcesy uczestników programu, by w ten sposób przyciągnąć szersze grono widzów i zarobić więcej pieniędzy. Dla szefów telewizji nie liczy się pojedynczy człowiek, lecz jedynie wynik i oglądalność.

 

W jednej z edycji brytyjskiego „Mam talent” na scenie pojawiły się dziewczyny, które próbowały śpiewać, jednak strasznie przy tym fałszowały. Oczywistym jest, że jurorzy przerwali szopkę, wydawałoby się specjalnie przygotowaną przez dziewczęta, które czekały tylko na to, by móc na antenie poprzeklinać, rzucić parę wyzwisk i w ten sposób zaistnieć w sieci.

Należy sobie jednak zadać pytanie, czy promowanie przez telewizję takich wartości jest etyczne? W końcu to telewizja jest jednym z najpotężniejszych współczesnych mediów, które kreuje nasze poglądy, spojrzenie na świat i ludzi oraz po części nasze zachowania. Szczególnie w Polsce występ w różnego rodzaju talent show nie przynosi oczekiwanych profitów, którymi tak chętnie kuszą producenci telewizyjni. Mało który uczestnik programu „X Factor”, czy „Must be the music” może poszczycić się nagraniem płyty.

Zupełnie inna sytuacja ma miejsce w tak przecież niedalekiej nam Wielkiej Brytanii. Tam osoby biorące udział w tego typu programach są nastawione na sukces. Idą do programu wiedząc o tym, że z pewnością przyniesie im on profity w postaci nagranych płyt i szerokiej promocji medialnej.

X-factor UK TV show

Takich przykładów jest bardzo wiele i nie sposób zliczyć gwiazdy, które wzięły się z nikąd a teraz są gwiazdami światowego formatu. Mowa tu między innymi o : One Direction, Leonie Lewis, , Alexandrze Burke, czy Olly Mursie.

Dlaczego więc ma miejsce tak diametralna różnica pomiędzy podejściem twórców programów na Zachodzie Europy i za oceanem a naszym rodzimym przemysłem telewizyjnym? Chyba odmienność polega tylko na tym, że polscy producenci nie myślą długofalowo i tworząc program liczą zyski, a faktyczne wypromowanie utalentowanych osób jest dla nich zbytecznym  ryzykiem.

Grafika: eska.pl, twoje-wiesci.pl.

Jako uzupełnienie przemyślenia Kominka na temat "samobójstwa Wojciech Glanca": kominek.blox.pl