Fora kiedyś były źródłem wiedzy i rzeczywistych opinii, dziś w dużej mierze jest to pobojowisko między pijarowcami różnej maści.

Na Facebooku możecie cały czas wypowiedzieć się, co myślicie o podszywaniu się pod użytkowników forów przez pracowników agencji PR.

10 głosów to nie wiele, daje jednak do myślenia fakt, że jak dotąd, nikt z Was nie zaznaczył odpowiedzi przyzwalającej na podszywanie się agencji PR pod „normalnych” użytkowników forów.

Bardzo to cieszy i jest szansa, że ideały istnieją nie tylko na papierze lub w głowach mieszkańców sal bez klamek. Chyba, że wszyscy tutaj mamy nierealne podejście do życia:)

Tyle na temat ideałów. Jak jest w rzeczywistości? Z moich doświadczeń wynika, że różnie.

W jednej z agencji PR, w której miałem przyjemność spędzić kilka miesięcy dominowało podejście, że komentowanie na forach przynosi więcej ryzyka niż korzyści i generalnie nikt tego nie robił. Może wynikało to z obsługi tzw. „dużych” klientów i komunikacja funkcjonowała bardziej na poziomie korporacyjnych wieści niż kreciej roboty na forach.

Według informacji z pierwszej ręki, o pewnej krakowskiej agencji PR (wybaczcie enigmatyczność, nie mam chęci się z nimi sądzić, o cokolwiek tam sobie wymyślą;) – komentowanie na forach było (pewnie nadal jest) jedną z podstawowych filarów jej działalności.

Procedura była prosta: handlowiec agencji proponuje usługę marketingu szeptanego jako super-mega-hiper szansę na rozwój firmy-klienta; firma ta podpisuje umowę, po czym pracownicy agencji biorą się do roboty.

Weźmy na warsztat ubezpieczenia, niech będzie Concordia: http://www.concordia.ubezpieczenie.com.pl/opinie_o_towarzystwie/0,0.html

dobry ubezpieczyciel

 

2009-04-29 20:35 środa ~ab

 

najlepsze na rynku ubezpieczenia upraw

Jak myślicie, kto to napisał: prawdziwy klient zadowolony z ubezpieczeń Concordia, czy pracownik którejś z agencji pijarowych?

Wypowiedź ta wywołała kilka komentarzy, w większości negatywnych – ciekawe spod czyjej klawiatury one wyszły? Nie mamy żadnej pewności, że to nie był pijarowiec z innej agencji.

W najbardziej kretyńskim wydaniu marketingu szeptanego na komentarz na forum będzie odpowiadał ten sam pracownik agencji PR, tylko pod innym loginem, reprezentując już innego zleceniodawcę.

Pojawia się tu dodatkowe pole do popisu. W sytuacji, gdy firma-klient nie bardzo chce podpisać umowę na marketing szeptany, „kreatywna” agencja może wywołać sztuczne zamieszanie i świadomie oczerniać firmę-klienta tylko po to, by zmusić do zainteresowania się dyskusją na jego temat.

Spróbujmy teraz spojrzeć na to z punktu widzenia pracownika takiej agencji.

8-10 godzin dziennie na umowę zlecenie, przy założeniu, że w ciągu dnia napisze ok. 50 postów. Wartość merytoryczna takich postów jest po prostu żadna, a udzielane wypowiedzi kompletnie nie mają nic wspólnego z prawdą.

Jak myślicie, czy dla pracownika takiej agencji ma jakiekolwiek znaczenie, czy to co robi jest etyczne? Kto tak naprawdę ponosi za to odpowiedzialność?