Język został wymyślony, żeby ludzie mogli plotkować.
Robin Dunbar


Plotka nie zna granic, nie napotyka przeszkód, nie umiera. Dlatego, jest tak świetnym narzędziem marketingowym. Chętnie korzystają z niego firmy wchodzące na rynek, ale także zaprawione w bojach agencje PR.

Marketing szeptany to prowokowanie ludzi do rozmów o produktach i usługach danej firmy. Jak? Dzięki plotce, oczywiście. A dokładniej przez tworzenie i wspieranie społeczności zainteresowanych marką, viral, buzz, czy dostarczanie próbek do testowania dla ambasadorów marki. 

Skąd się to wzięło?
Ludzie od zawsze udzielają sobie rad, lubią się chwalić, dyskutować i dzielić się emocjami. Jest to związane z ewolucja, ponieważ żeby zapewnić sobie sukces reprodukcyjny, człowiek musiał zdobyć informacje na temat innych osób. Kto by się spodziewał, że jeden z najchętniej wykorzystywanych obecnie pomysłów na promocje ma swoje zalążki u zarania dziejów.

Dlaczego tak?
WOMM (word of mounth marketing) gwarantuje dużą skuteczność. W końcu przekaz marketingowy usłyszany od kolegi z pracy, czy cioci z Anglii to 100% efektu i czysty zysk dla przedsiębiorcy. Trafnie dociera do osób zainteresowanych produktem, bądź usługą, a przy tym budzi pozytywne skojarzenia z marką. 

Dlaczego nie?
Źle poprowadzony marketing szeptany może stać się czarnym PR, a dyskredytowanie konkurencji zawsze niekorzystnie odbija się na wizerunku firmy. Nierzetelność, błędy w przekazie, niezmienione teksty promocyjne publikowane na różnych forach, tysiące tożsamości osób wykonujących zlecenia może przynieść więcej szkód niż korzyści!

WOMM negatywny

Amazon.com
Amazon przygotował całkiem kuszącą promocje dla swoich klientów. Konsument po zakupie futerału do tabletu Kindle Fire otrzymywał zwrot gotówki!  Wraz z nim list, w którym firma wyraźnie zaznaczała: Chcemy uzyskać od was 100% najwyższych ocen: idealne pięć gwiazdek. Rezultat? Firma w dość łatwy sposób uzyskała prawie 5 tys. bardzo pochlebnych recenzji swoich produktów. Wprawdzie musieli za nie zaplacić, ale nie wszyscy musieli o tym wiedzieć. A tyle pozytywnych opinni użytkowników internetu to czysty zysk!

Samsung
Tym razem bardzo nietaktowne zagranie. Firma zatrudniła studentów, którzy musieli pisali negatywne komentarze o produktach HTC. Jak się tłumaczyli kiedy sprawa wyszła na jaw? To niefortunny incydent, który stoi w sprzeczności z zasadami firmy. Na co HTC z uśmiechem odpowiadało, że takie działania konkurencji świadczą o sile urządzeń z ich logo. Kto tak naprawdę na tym skorzystał?


WOMM pozytywny

Half.com
Jakieś 10 lat temu dwóch przyjaciół wpadło na pomysł, że założą niszowy portal internetowy. Jak wymyślili, tak też zrobili. Niestety, w tym samym momencie zaczęły się kłopoty. Nikt nie chciał w niego inwestować, nawet podstawowa reklama okazała się wyrzuceniem pieniędzy w błoto. Dlatego rezolutni właściciele postanowili znaleźć miasto, które nazywa się podobnie jak portal i przekonać władze do zmiany nazwy miejscowości na half.com. Udało się! Halfway w stanie Oregon! Plotka o nietypowym pomyśle obiegła świat w mgnieniu oka. Nastąpił wzrost liczby odwiedzin strony o kilkaset procent, a w rezultacie eBay kupił portal za 700 mln dolarów. Cud?!

Play
Początki zawsze są trudne, dlatego Play postanowił sam sobie pomóc i zainwestować w gładkie wejście na rynek. Program nadchodzi4 miał na celu poinformowanie jak największej liczby osób o narodzinach nowej telefonii komórkowej. Tak się stało! 250 tys. osób wypełniło ankietę na stronie www, spośród nich, właściciele sieci  wybrali 20 tys. To oni stali się ambasadorami marki. Każdy, aby jak najlepiej spełniać swoje obowiązki, dostał telefon. Miał on przede wszystkim dokumentować przygodę właściciela z nową telefonią. W ramach kampanii użytkownicy załadowali na portal nadchodzi4.com 160 tys. zdjęć i założyli ponad 9 tys. blogów.  

Nic za darmo
Ceny za działania marketingu szeptanego są zróżnicowane. Tak naprawdę, każdy z nas może zabawić się w speca od reklamy i wypromować jakiś produkt całkowicie za darmo. Jednak wycena profesjonalnych działań przeprowadzonych na szeroką skalę waha się od 2-5 tys., do nawet 200 tys.zł. Wszystko jest zdeterminowane przez czas trwania kampanii, zakres działań PR-owskich oraz liczbę osób biorących w nim udział.

Co mówią badania?
21% rozmów, które prowadzimy, dotyczy konkretnych produktów. A im więcej z nich korzystamy, tym więcej o nich mówimy. Rezultat? Czysty zysk! Aż 78% konsumentów wierzy rekomendacjom innych osób, szczególnie znajomych. Ale większości z nas porada zupełnie obcej osoby nie przeszkadza. 85% konsumentów szuka w sieci opinii o markach, a co czwarty internauta uważa czytane komentarze za sprawdzone!

Każdy z nas, zna takie portale jak gastonauci, znany lekarz, czy spanko. Przed wyborem specjalisty, miejsca wakacyjnego odpoczynku i dobrej gastronomi wolimy sprawdzić jakie odczucia o niej mają inni. Po co narażać się na rozczarowanie? 

David Balter powiedział, że marketing szeptany to najpotężniejsze medium na tej planecie. Ludzie stają się naturalnymi adwokatami marki. To święty Graal marketerów, dyrektorów generalnych oraz przedsiębiorców, ponieważ może on stworzyć lub zniszczyć produkt.

Święta racja.

źródła: Urbanowski A., Marketing szeptany oraz wirusowy w Internecie,
Hatalska N, Marketing szeptany, Mechanizmy działania niestandardowych form komunikacji marketingowej
,
Raport: Marketing szeptany