Author: Anna Daleki

Reklamy na Halloween  Obchody Halloween to doskonały sposób na zdobycie nowych fanów. Nie wymaga to nawet zbyt dużych umiejętności. Strachy są trendy, niezależnie od kontekstu. Mniej lub bardziej luksusowe marki w październiku stawiają na grozę.

Święto Zmarłych obchodzone w Polsce 01.11 traci zwolenników na rzecz nocy z przełomu października i listopada. Smutny nastrój zadumy oraz typowo polski sposób oddawania czci zmarłym bezsprzecznie uległ amerykanizacji.
Obchody święta sukcesywnie przenoszone są z cmentarzy do klubów, kin, czy innych miejsc mających w ofercie huczną celebrację niegdyś typowego dla wiernych wyznań chrześcijańskich.
Dusza zmarłego człowieka, będąca głównym obiektem modlitw w tradycyjnym wymiarze Dnia Zmarłych, straciła na rzecz duchów, zombie, wampirów czy innych upiorów. „Halloweenizacja" jest procesem, którego nie da się zatrzymać ani odwrócić. Nie warto więc roztrząsać, czy to dobrze, czy źle z punktu widzenia ogólnego interesu społecznego.

Bacardi - Helloween

Wspomniana tendencja zmiany oblicza święta zmarłych widoczna jest najwyraźniej wśród młodej części społeczeństwa, do której przede wszystkim kierowane są reklamy związane z Halloween.

Jeśli mowa o reklamie produktów rzeczowych, zauważyć można początki przekazów reklamowych bazujących na popularnych motywach halloweenowych, czyli dyni, nietoperzach, straszydłach, umarlakach, postaciach z horrorów, etc. już na początku października.

Baccardi przyciąga nietoperzem w logo oraz atrakcyjnymi zombie, a Snickers wykorzystuje charakterystyczny dla Amerykanów motyw przebranych dzieci dzwoniących do drzwi domów i zbierających cukierki (i tu hasło twórców batona „głodny nie jesteś sobą" wpasowuje się idealnie).

 

Wzmożona częstotliwość emisji reklam (głównie alkoholi), występuje w połowie dziesiątego miesiąca roku i nie zwalnia aż do pierwszych dni listopada. Reklamy telewizyjne w Polsce bazujące na Halloween są jednak nadal bardzo ubogie.

Inaczej sytuacja ma się na rynku rozrywkowym. Właściciele klubów nieustannie prześcigają się w pomysłach na przyciągnięcie imprezowiczów. Szans maja więcej niż jedną, bo czczenie Halloween trwa dużej niż jedną noc. Jako że w tym roku Dzień Zmarłych przypada na czwartek to Noc Zmarłych rozpoczyna się w środę. Nie można ograniczać zabawy do jednej daty. Wiadomo, że raut nie musi odbywać się w dokładnym momencie danego święta. Tak więc kluby zapraszają do świętowania przez cały tydzień (od 27.10 do 04.11).

Podstawowym narzędziem promocji wydarzeń są socjal media, spośród których najpopularniejszy jak na razie Facebook, gra pierwsze skrzypce. Umożliwia tworzenie publicznych eventów, na które (jeśli tak określi twórca) deklarujący swoją obecność goście mogą zaprosić swoich znajomych. I tak metodą łańcuszkową rozprzestrzeniana jest informacja w jakim miejscu, w jakim czasie i na jakich zasadach można celebrować tą szczególną przerażającą noc oraz, co najważniejsze: kogo można spotkać.

Nieustannie otrzymuję masę zaproszeń tego typu wysyłanych automatycznie przez niektórych „fejsbookowiczów" do wszystkich swoich znajomych. Bazując na klasycznym przykładzie „drzewka" możemy sobie wyobrazić jak ogromny zasięg ma przedstawiony sposób komunikacji. Wątpię jednak w skuteczność owej metody z dwóch prostych powodów: wzrostu świadomości oraz negatywnego podejścia do spamu.

Po pierwsze, użytkownicy portali społecznościowych znają zasady ich działania. To oczywiste. Mają wiedzę na temat funkcjonowania serwisów, głównie tych, których eksploratorami są na co dzień. Ludzie lubią być wyjątkowi, szczególnie młodzi i szczególnie teraz, kiedy panuje moda na alternatywę, underground, indywidualizm i inne przejawy nietuzinkowości.
Obycie w e-świecie oraz brak zdziwienia socjal mediami, rzeczywistością Internetu pozwala młodym ludziom – grupie odbiorczej działań promocyjnych, świadomie rozstrzygnąć dlaczego otrzymali konkretne zaproszenie. Dlatego, że są wyjątkowi? Czy było to kierowane specjalnie do nich? Wystarczy spojrzeć na listę zaproszonych. Ich ilość (a szczególnie liczba zaproszeń bez odpowiedzi) mówi sama za siebie.

Helloween wystrój klubów - reklamaReklama restauracja na Helloween

Po drugie nie lubimy spamu. Usuwamy go bezrefleksyjnie, machinalnie, w sposób zautomatyzowany. Ja tak przynajmniej robię. Nie czytam treści, bo szkoda mi na to czasu. Możemy zauważyć częste posługiwanie się motywami halloweenowymi przy wystroju witryn, strefy wejścia oraz wnętrz lokali na ogół klasyczną, „straszącą" dynią (w tym sezonie modne staje się też domalowywanie oczu i uśmiechów kolorowymi farbami) czy gigantycznymi pajęczynami. Można przyznać tendencję progresywną designu halloweenowego wśród polskich przedsiębiorców, co odnotowuję na plus.

Odczuwam jednak niedosyt w wykorzystaniu potencjału tego amerykańskiego święta w połączeniu z socjal media. Przyznam szczerze, że dopiero podczas pisania niniejszego tekstu zorientowałam się, że oprócz masy zaproszeń od znajomych na eventy mniejszych klubów nie natknęłam się na reklamę „gigantów" lub chociaż „olbrzymów" (Bacardi i Snikcersa wyszukałam sama na potrzeby artykułu). Są oni zbyt pewni siebie, że nie potrafią jeszcze w pełni docenić siły mediów społecznościowych, bagatelizując ją i tracąc na rzecz tych „mniejszych" mających czas i motywację?
Dzień Zmarłych zwiastuje nadchodzącą powolną śmierć korporacji?

 

Grafika z: allfamousewallpapers.blogspot.com