Dziecko w reklamie Powinny być miłe, uśmiechnięte i budzić pozytywne emocje. Najlepiej kiedy mają pyzatą buzię i duże oczy. W rzeczywistości? Są takie same!
To właśnie ten haczyk  zarzucają specjaliści od reklamy w morze konsumentów, bo dzięki niemu w garści mają prawie całe społeczeństwo, bez względu na wiek - na wędkę „dziecko” łowią się wszyscy.

Psychologia

Dzieci budzą zaufanie. Kiedy się na nas patrzą, wydaje się, że jesteśmy za nie odpowiedzialni. Chcemy je chronić przed złem świata, w końcu są takie niewinne… Zjednują sobie nas bez najmniejszego wysiłku, bo ich siła perswazji jest lepsza niż zawodowego domokrążcy. Rezultat? Kupujemy produkt przez nie reklamowane. Jak inaczej możemy postąpić? W końcu za ten uśmiech można oddać fortunę.

Najlepsze dzieciaki

Najbardziej pożądane przez świat reklamy są niemowlęta między szóstym, a osiemnastym miesiącem życia. Oczywiście muszą mieć duże oczy i gładką cerę, z tego względu więcej angaży w produkcjach dostają dziewczynki o słowiańskim typie urody, a więc niebieskookie blondynki. Oprócz niemowląt chętnie zatrudnia się  dzieci w wieku od pięciu do dziesięciu lat. Rolę gwarantuje im podobieństwo do dorosłych aktorów.

Mali Karierowicze

Ile da się zarobić bawiąc się w dziecięcy biznes? Okazuje się, że zaskakująco dużo, bo aż pięć tysięcy złoty. Tyle dostanie malec, który w reklamie telewizyjnej lub poligraficznej gra głównego bohatera. Cała reszta może zgarnąć okrągły tysiąc. W kosztorysie zostały uwzględnione także rodzicielki. Około czterystu złotych dostanie mama, która wiernie wyczekuje na telefon z informacją, że jej dziecko jest głodne, albo za bardzo marudzi, wtedy przyjeżdża na plan zdjęciowy, a pieniądze same trafiają do jej kieszeni.

Dziecięce reklamy?

Mogą być małe i słodkie, ubrane w różowe ciuszki i nieporadnie raczkujące po mieszkaniu. Błyszczące oczy i powalający uśmiech wykorzystał twórca reklamy Millenium Bank. Między niemowlakami rodzi się miłość, czy także w relacji klient – przedsiębiorstwo? Każde dziecko ma jakiś talent… do główkowania, wieży czy czołgów. W dodatku ma tysiąc pomysłów na minutę. Tylko przy jednym stale się upiera - posiłki muszą mieć swój smak, to zapewnia Kaszka Nestle. A jak nie Nestle, to Bebiko. Dzięki niemu każdy ma radochę, a przynajmniej mają ją pociechy z reklamy mleka. Bo zdrowe dzieci to szczęśliwe dzieci. Co maluchy lubią najbardziej? Taniec i jazdę na rolkach! Kiedy w końcu się zmęczą i poczują pragnienie, ugasi je  woda Evian.  Dzieci w reklamie to jednak nie tylko pieluchy i kaszki. Bank wydaje się już sprawdzonym tematem. Czyżby najlepszą inwestycją było potomstwo? Na pewno jedną z lepszych jest drukarka hp, ta w portretach maluchów wydaje się bezkonkurencyjna. Takie też są czekoladki z whisky, oczywiście nie mają sobie równych… w dziecięcym bólu głowy! Z kolei ta wydaje się czasami za mała na wszystkie problemy. Co zrobić jeśli rodzic pali papierosy? Zgodnie z hasłem promującym antynikotynową kampanię społeczną: Dzieci, których rodzice palą, wcześniej idą do nieba. I jak tu się spokojnie bawić?

Nauka

Naukowo udowodniono, że człowiek jest bardziej wrażliwy na bodźce dostarczane przez dziecko. Są one związane z wyglądem głowy malucha - nieproporcjonalnie większa niż reszta ciała przyciąga wzrok. Mimo, że Konrad Lorenz wykazał to już w 1943 roku, nadal jesteśmy nieświadomi manipulacji reklam z udziałem dzieci, a może tacy chcemy pozostać?

Dziecko symbolizuje czystość i niewinność, w świecie reklamy przybiera różne kreacje, od słodkich aniołków po złośliwych rozrabiaków. Nigdy nie jest takie samo, a ciągle wywołuje  te same emocje.