The Petty Girl

Przyzwoity początek

Zaczęło się dość niewinnie - od tytoniu. Rok 1871. Wcześnie biorąc pod uwagę kolejną reklamę, już adekwatną do promowanego produktu - bielizna kobieca rocznik ‘89. W reklamie pojawiły się pierwsze wizerunki nagich kobiet.

Lata dwudzieste i trzydzieste to wypełnione erotyką kampanie kostiumów kąpielowych. Prawdziwą rewolucję przyniósł jednak George Petty i styl The Petty Girl. Na łamach magazynu Esquire pojawiły się po raz pierwszy dziewczyny świadome swojej kobiecości, czyli Pin-Up Girl.
(oznacza to tyle co przypinka - portrety kuszących pań z pierwszych stron magazynów przypinkami były przytwierdzane do mebli amerykańskich żołnierzy).

Seksowne, emanujące pewnością siebie, lubiące podkreślać kobiece kształty panie. Zazwyczaj ubrane w obcisłe gorsety i spódnice rozkloszowane na biodrach. Nieodzownym elementem ubioru były także pończochy i wysokie szpilki.

Nigdy nie odsłaniały wszystkiego, a mimo to właśnie takie kobiety ubóstwiali mężczyźni. Może do tej pory to, co niedopowiedziane byłoby najbardziej kuszącą reklamą… gdyby nie Playboy!

Pojawienie się magazynu na rynku wydawnictw znacznie wpłynęło na estetykę i ewolucję reklam zawierających podteksty seksualne. Stały się one bardziej otwarte i wyzywające. Rewolucja obyczajowa lat sześćdziesiątych przyczyniła się do jeszcze śmielszego ukazywania treści erotycznych. Seks przestał być tematem tabu, a zaczął być codziennością. W niej zatem nie mogły występować same panie, panowie jak się okazało też mieli coś do powiedzenia, a już najwięcej w reklamach męskiej bielizny.

Jak jest dziś? Zalewa nas fala nagości, seks jest obecny prawie wszędzie i sprzedaje prawie wszystko.

Kontrowersyjne rozwinięcie

Na początek łagodnie i ze smakiem. Bielizna Blush Dessous. Nie ma pornografii, jest niedopowiedzenie. Biały terier zagląda pod spódnice i…czerwieni się ze wstydu. Jaka jest najbardziej intymna część kobiecej garderoby? Możemy się tylko domyślać.


Gra w skojarzenia to pomysł na reklamę Audi RS4 V8 420 HP Quatro i Boots Body Cream. Pierwsza: Designed to thrill  - Zaprojektowana aby emocjonować, druga: For Sexier Kness - Dla bardziej seksownych kolan.

Odważne, ale też romantyczne skojarzenia budzą reklamy odświeżacza do ust Lynx FestiveWersja misjonarska, od tyłu i 69 to odciśnięte w śniegu ludzkie ślady. Subtelny, a jednak odnoszący się do seksu baner. Tak jak reklama: The Axe Effect. Kąpiel może być relaksująca i przyjemna nie tylko ze względu na sam fakt, czy dużą ilość piany…




Kontrowersyjne? Tu na plan pierwszy wysuwa się Dolce & Gabbana. Gwałt zbiorowy na kobiecie i na mężczyźnie. Takie to początki równouprawnienia,  jak widać nie tylko w kwestii jeansów.

Nie mniej zaskakująca jest reklama prezerwatyw marki Tulipan. W żaden sposób nie nawiązuje ona do Holandii. Seks po śmierci, czyli kościotrupy w akcji to najprostszy opis tego projektu.

Skoro już mowa o prezerwatywach: jak najlepiej zareklamować koszulę? Ubrać ją w krawat i spakować w gumkę. Taką dewizę stosuje dobrze znana Wólczanka.

Była erotyczna bielizna, były sukienki, odświeżacz do ust, a nawet krem do ciała,  teraz czas na zupełnie inną kampanie reklamową, bo społeczną - przeciw AIDS. Stosunek ze skorpionem i seks oralny z pająkiem. Erotyka, pornografia, a może niesmak czy przerażenie? To nie jedyne pytania, jakie stawia przed nami świat reklamy.


 

Owocne zakończenie

Nie da się zaprzeczyć, erotyka najbardziej przyciąga uwagę odbiorców. Zwracają na nią uwagę mężczyźni jak i kobiety w każdym wieku, co prawda pod innym kątem, ale przecież seks ma wiele twarzy.

Nie musi to być czysty akt, wystarczy prosta dwuznaczność, nie wykluczając standardów: nagiej modelki, czy atrakcyjnego modela.

Czy to działa? Odpowiedź jest jednoznaczna. Potwierdzają to liczne badania, chociażby te z lat sześćdziesiątych. Reklamy o dużej dozie seksualności wzmacniają odbiór, są lepiej zapamiętywane, a odbiorca dostrzega w nich więcej szczegółów.

Reklamy erotycznie nie są jednak pozbawione skutku negatywnego. David Buss odkrył, że bodźce seksualne mogą wywoływać strach przed chorobami czy niechcianym potomstwem. Jak zatem wytłumaczyć to, że we współczesnym świecie jest ich coraz więcej i coraz częściej nie nawiązują do specyfiki produktu (reklamy skittles, vegetarian society, patyczków do uszu Amelia)?

Czy zatem wciąż można mówić o erotyce w reklamie, czy należałoby zacząć używać słowa pornografia?

 źródło: www.sexinads.tumblr.com