Witajcie po urlopowej przerwie. Mieszanka słońca, deszczu i małosolnego Bałtyku, a to wszystko przy brzmieniach jednego z największych w Polsce wydarzeń festiwalowych: Open'era.

Było warto. Przypuszczam jednak, że nie ze względu na muzykę odwiedzacie Destylator ;)

Podczas tego namiotowego czasu zwróciła uwagę akcja marketingowa, którą warto opisać.

Spece od promocji Prince Polo czytają newsy i potrafią reagować na to, co się w nich pojawia. Dowiedli tego na tegorocznej edycji Open'era, gdzie sprytnie połączyli koncert Prince'a z promocją swojego produktu.

W jaki sposób

W sobotę, 3 lipca, o 22:00 na scenie głównej festiwalu miał pojawić się Prince, nota bene: po raz pierwszy w Polsce.

Na lotnisko w Gdyni, na którym odbywał się Open'er można było dojechać bezpłatnymi autobusami, które rozpoczynały swój kurs obok dworca PKP w Gdynia Główna Osobowa. Żeby wsiąść do takiego autobusu należało przedostać się przez bramki, grupy ochroniarzy etc. Przed samymi bramkami, jeszcze na terenie, który nie dostał się pod wpływy festiwalowego monopolisty (Heinekena) stały ubrane w jaskrawożółte t-shirty hostessy, które rozdawały czerwone flagi z napisem „We Love Prince”.

Skuteczność akcji

Flagi gdzieniegdzie wisiały na namiotach, a niektórzy festiwalowicze mieli je na plecach podczas koncertu. To ostatnie najbardziej gorliwie realizowali goście z zagranicy, którym najprawdopodobniej mały dopisek Prince Polo z niczym się nie kojarzył.

Niestety, nie udało mi się zobaczyć ani jednej takiej flagi w powietrzu podczas samego koncertu Prince'a. Wierzę jednak, że co najmniej kilka z nich gdzieś tam się ukrywało. Ich obecność uwiecznił jeden z fotoreporterów Gazety Pomorskiej – fotka pozorowana i zrobiona dużo przed koncertem (który zaczynał się o 22:00), aczkolwiek jakiś dowód jest.

Trochę wyimaginowanej matematyki

Szacowany koszt akcji: 3zł (szacowana cena flagi z nadrukiem) * 5000 szt. (na oko tyle mogli tego wydrukować/rozdać) + 500zł (hostessy) = 15500. Naturalnie nie wliczamy w to kosztów etatu marketingowca:)

Porównując do cen reklam, choćby w Onecie, czy Interii wychodzi „całkiem nieźle”:)

Podsumujmy

Prosty pomysł, który pozwolił przy niewielkich kosztach dotrzeć do sporej grupy potencjalnych konsumentów. Dotychczas kreacje reklamowe z Prince Polo w roli głównej kojarzyły mi się z fleszami zawalającymi cały ekran przeglądarki – w przypadku tej akcji nie jest to nawet krok na przód, tylko przejażdżka metrem.

Forma reklamy Prince Polo, jaką mogliśmy zobaczyć na Open'erze była w pełni nieinwazyjna, a nawet można jej przypisać użyteczność.

Na koniec, jeszcze raz wyrazy uznania za spostrzegawczość i umiejętność reagowania na pojawiające się okazje dla ekipy z Prince Polo. Powinniśmy też zazdrościć im otwartego na nowe pomysły szefostwa, które nie stara się za wszelką cenę robić reklamy, jak w słynnym skeczu Manna i Materny. Lepszego product placement za tą cenę na pewno nie znaleźliby w jakiejkolwiek stacji.

Przy okazji galeria zdjęć przygotowaną przez któregoś z pracowników Olzy: https://picasaweb.google.com/WeLovePrincePolo/WELOVEPRINCEPOLO