Święta w reklamie


Prezenty Są z nami każdego roku. Już od końca listopada zdominowały większość gazet i czasu telewizyjnego poświęconego na przekazy promocyjne.
Kuszą kolorami, błyskotkami i atrakcyjnymi cenami. Przedstawiają świat o jakim marzymy, ciepły, kolorowy, z przyjaźnie nastawionymi, wciąż uśmiechniętymi ludźmi.

Świąteczne reklamy doskonale oddają ducha odpoczynku przy choince i przypominają, że nasze drzewko nie może obyć się bez prezentów. Musi być ich całe mnóstwo! Dlatego też spece od reklamy w okresie przedświątecznym nie próżnują.

Najczęstszym motywem pojawiającym się w reklamach jest choinka. Jak się okazuje można zrobić ją niemal ze wszystkiego: frytek, kawy, kredki, a nawet pizzy. Jeśli jest świąteczne drzewko, to muszą też być prezenty. Okazuje się, że kupujemy ich tyle, że nawet Św. Mikołaj czuje się przytłoczony tą ilością. Podarunki, którymi obdarowujemy bliskich powinny być trafione, o to zadbała firma HP. Brakuje tylko sań i reniferów. Zwierzęta jednak nie mają zamiaru ciągnąć pojazdu Świętego bez m&m’sów. Szkoda tylko, że Mikołaj, postanowił się zbuntować. Sanie uznał za mało bezpieczne i przesiadł się do nowego Mercedesa. Żeby on chociaż był czerwony…

Święty rozdaje prezenty, ale sam nie stroni od małych i większych podarunków. Pomyśleli o tym operatorzy sieci Plus i Era. O czerwonego pana z długą brodą dbają także dzieci. Umieją zwabić go do swojego domu, oczywiście nie bez powodu, a to wszystko za sprawą Jacobs Kronung.

Gdyby nie pomocnicy, Mikołaj nie poradziłby sobie ze świątecznymi zakupami. Na szczęście nie musi się o to martwić. O wszystko zadbały elfy wybierając Tesco i Biedronkę.

Jest Święty Mikołaj, są prezenty, nawet pierwsza gwiazdka już świeci. W radosnym czasie oczekiwania nie może zabraknąć kolędników, którzy pukając do drzwi umilą świąteczną atmosferę. W tej roli najlepiej sprawdzają się Serce i Rozum.

     


Boże Narodzenie od lat kojarzy się z białym misiem, czerwoną ciężarówką i butelką Coca-Coli na stole. Nie da się ukryć - święta to wspaniały okres na reklamę dosłownie wszystkiego. Wiele z promowanych produktów pełni rolę przysmaku na wigilijnym stole, inne sprawdzają się jako upominek dla najbliższych.

Dla specjalistów od marketingu gorący okres zaczyna się wraz z końcem listopada. Dla nas cały grudzień to prawdziwy szał zakupowy. Te dwie rzeczy pasują do siebie jak ulał.

źródło: www.joemonster.org