Internetowy świat fejków


Social Media to nieograniczona przestrzeń wymiany. Wymieniamy się tam wszystkim co przyciągnie naszą uwagę. Ciekawy filmik z YouTuba ląduje na Facebooku, śmieszne zdjęcie z Facebooka „leci” na Tweetera i tak dalej. Jedną z największych zalet portali społecznościowych jest to, że pojedyncze działanie wywołuje tysiąc innych działań. Informacja rozprzestrzenia się z prędkością światła i dociera do masowego odbiorcy.

Szczególną popularnością wśród internautów cieszą się treści spontaniczne, ciekawe filmiki, virale, storytelling i humorystyczne grafiki. Niesamowity, wirtualny przepływ różnego rodzaju wiadomości potrafią umiejętnie wykorzystać zarówno marketingowcy, komicy,
jak i kreatywni internauci. W jaki sposób? Tworzą świetnie zaaranżowane akcje, które często w sposób zaskakujący kreują świat rzeczywisty.

Fake – słowo pochodzi oczywiście z języka angielskiego, jako czasownik oznacza fałszować, sfingować, w przypadku rzeczownika – podróbkę, imitację, fałszerstwo. W języku polskim wyraz ten przyjął się jako określenie np.: fałszywego konta zakładanego na profilach społecznościowych, nieprawdziwego, podrobionego zdjęcia. Może też oznaczać wykreowaną historię, akcję lub przedmiot, imitujące rzeczywistość.

„Słit focia” hitem Internetu
Ostatni przykład fejka na skalę światową – zdjęcie podczas gali Oscarów. Pierwsza fotografia – przedstawia spontaniczną, wesołą akcję - gwiazdy robią „słit focie z rąsi”. Druga – to już całkiem inna wersja zdjęcia. Widać na nim model smartfona… i tu już entuzjazm po trosze znika. Skutkiem tego były nieprzychylne komentarze pod adresem całego wydarzenia. Jednak nie to było istotne. Najważniejszy był niewiarygodny szum jaki powstał wokół fotografii.

sepfie oscar samsung

Miliony internautów przesyłało sobie zdjęcie i mówiło o nim. Wśród tej liczby znajdą się osoby gotowe kupić wspaniały Samsung Galaxy Note 3, którym najsłynniejsze twarze na świecie uwieczniły swój wizerunek. Co warto również podkreślić, fotografia jest wyjątkowa nie tylko pod względem miejsca, czasu i osób, ale samej formy. Tak jak wcześniej podkreśliłam to „słit focia z rąsi” inaczej selfie - swoistego rodzaj autoportret, który podbija serwisy społecznościowe. Ów fenomen selfie potęguje popularność oscarowego zdjęcia.

Agencja marketingowa obsługująca markę Samsung bardzo dobrze wykorzystała moment na rozgłos – gala rozdania Oscarów to przecież reklama sama w sobie, do tego zdjęcie gwiazd opublikowane na Twitterze i wysoka oglądalność gwarantowana. Świetny product placement? Moim zdaniem tak.

Wilk w hotelu w Soczi?
Filmik z wilkiem w roli głównej, który obiegł sieć w błyskawicznym tempie to również zaplanowana akcja. Amerykańska saneczkarka Kate Hansen nagrała czworonoga (który był lub przypominał wilka ) przechadzającego się przez korytarz w hotelu w którym się zatrzymała. Dziewczyna wysłała materiał do słynnego amerykańskiego komika Jimmego Kimmela, który prowadzi swój telewizyjny talk-show „Jimmy Kimmel Live”.

Mężczyzna wspólnie z ekipą sfingował „mrożącą krew w żyłach” historię – powstała imitacja hotelowego korytarza, sprowadzono zwierzę przypominające wilka – całość została nagrana z ukrycia przez „przerażoną” dziewczynę.  Hit Internetu gotowy. Media rozpisywały się o tym incydencie, jak również o braku przygotowania organizatorów Igrzysk. Dopiero gdy sieć obiegło video z prawdziwym bohaterem, patrzyliśmy na video z innej perspektywy:

Tutaj inny, popularny fejk również zaaranżowany przez Kimmela:

Uroczy list do św. Mikołaja?
Kolejna historia, tym razem nietypowego fejka dotyczy listu do św. Mikołaja. List oryginalny, bo z adresem URL odwołującym do sklepu internetowego marki Amazon.

 list do mikołaja Amazon

Charakter pisma wskazuje na to, że  wiadomość została napisana przez dziecko. Po tym jak użytkownik @Gequeoman opublikował list na Twitterze, rozprzestrzenił się on bardzo szybko na innych stronach, również na Mashable.com, bardzo poczytnym brytyjsko-amerykańskim serwisie m.in.: o newsach w social media, nowych technologiach i rozrywce. Jak się okazuje informacja była autorstwa pisarza i komika Zacka Poitrasa. Opublikował on list dla bloga The Inclusive w 2011. Wtedy nie wywołał on takiej sensacji jak na początku 2013r. Poitras stworzył całą serię „dziecięcych” próśb do św. Mikołaja zawierających linki, które odnosiły się np.: do serwisu Etsy.com czy Ebay.com. (można je zobaczyć tu: http://theinclusive.net/article.php?id=268).

Ważne jest to, że jego treści nie były stworzone po to aby kogokolwiek oszukać, miały jedynie charakter humorytyczno-satyryczny. Natomiast efekt był taki, że w wielu środowiskach, jak np.: w serwisie Mashable.com odebrano wiadomość jako list dziecka proszącego św. Mikołaja o prezent w uroczy i niezwykły sposób.

Internet jest miejscem gdzie granica między prawdą, a fałszem zostaje zatarta. Fejki są doskonałym tego przykładem. Korzystając z sieci, stajemy się w mniejszym lub większym stopniu uczestnikami świata wykreowanego. Warto czasami zwrócić uwagę, na to czy szokujący filmik nie jest zgrabnie zaplanowaną akcją.

Źródła grafiki: mashable.com; http://pixabay.com