Wiedzieć tyle co Google


Może nie od razu Google, ale chociaż poznać kawałek danych zbieranych w podpobny sposób, a następnie wykorzystać je do stworzenia własnych, spersonalizowanych reklam i treści dedykowanych dla odwiedzających nasze strony.

Taką właśnie funkcjonalność, oczywiście w ograniczonym zakresie, udostępnia „Silnik behawioralny", który 4 czerwca wyszedł z fazy testów i jest już dostępny jako komercyjny produkt.

Korzystając z Google Analytics możemy sobie pooglądać ruch na naszej stronie i poznać podstawowe informacje na temat użytkowników. Jednak są one ograniczone wyłącznie do tego, co robią oni na naszej stronie.

Twórcy silnika behawioralnego zapewniają, że dzięki niemu będziemy mogli dowiedzieć się znacznie więcej o odwiedzających nasze strony. Mechanizm potrafi analizować treść czytaną przez użytkowników i na jej podstawie określać zainteresowania danego uzytkownika. Jak zapewniają twórcy, dzięki silnikowi behawioralnemu będzimy mogli klasyfikować indywidualnych odwiedzających lub ich grupy, a na podstawie tych danych nawet segregować wyświetlanie treści na stronie.

Firma wielokrotnie zapewnia, że nie zbiera i nie przechowuje żadnych danych osobowych. I nic dziwnego – tworzenie szczegółowego profilu użytkownika, choćby anonimowego i udostępnianie go dalej rodzi sporo kontrowersji. Dla najbardziej zaniepokojonych tym faktem przygotowana została możliwość „wypisania się" z badań, czyli opt-out.

Tak czy inaczej – zainstalowanie silnika i dostęp do podstawowych danych nie wymaga żadnych opłat i tu włącza się pierwszy stopień, czyli ciekawość... :)

Uwaga: tekst opiera się na informacji prasowej, uzupełniony dodatkowymi danymi dostarczonymi przez producenta na naszą prośbę. Niestety nie jest dostępna wersja demo, by przyjrzeć się silnikowi bez instalowania skryptu na stronie.