Dawno dawno temu...


Lublin. XV wiek. Po krużganku zamku lubelskiego niecierpliwie krąży wojewoda lubelski. Oczekuje listu od ukochanej.

Czeka już trzy dni i trzy noce...

Nagle na horyzoncie zauważa pocztowego gołębia. Wyczerpany podróżą gołąb ląduje niedaleko wojewody. Ten cały szczęśliwy chwyta list, który dostarczył gołąb, drżącymi z emocji dłońmi otwiera kopertę i czyta:

"Kuję miecze. Niedrogo!"