A Ty co o tym myślisz?


Wuj SamKażdy internauta codziennie spotyka mnóstwo tekstów czy to na autorskich blogach, mniej lub bardziej, profesjonalnych czy na duży ogólnopolskich portalach, kończących się pytaniem "a Ty co o tym myślisz?" albo zwrotem "napisz, co sądzisz na ten temat".

Niektórych to już zaczyna poważnie denerwować, bo przecież bardzo często nie myślimy nic o majtkach Dody czy naprawdę nie mamy nic do powiedzenia o tym, że Justin Bieber znalazł dziewczynę, a takimi właśnie newsami zarzucani jesteśmy każdego dnia.

 Ale o co chodzi?

Redaktorzy i dziennikarze podkreślają, że zakończenie tekstu podobnym pytaniem to prosty i celowy zabieg, ale również bardzo skuteczny. Z racji tego, że pod każdym artykułem jest możliwość komentowania, to dlaczego nie zachęcić do tego czytelnika? Dłużej wtedy pobędzie na danej stronie internetowej, częściej będzie też na nią wracać, aby polemizować online ze swoimi przeciwnikami.

Dziś świat jest reklamą. Włączasz telewizor, a tam piękna pani pyta cię: "chcesz mieć zdrowe lśniące włosy?", wychodzisz na zewnątrz a tam na pobliskim budynku bardzo przystojny mężczyzna zwraca się do ciebie: "ubezpieczyłeś już samochód?". Dlaczego więc autor teksu nie może zapytać, co myślisz o poruszonym przez niego problemie, a przy tym zatrzymać cię jak najdłużej na swoim portalu?

Najważniejsza jest interakcja

Chodzi o komunikację z czytelnikiem, skoro są możliwości, których nie mają np. gazety, to trzeba je wykorzystać. Internauta zawsze może liczyć na rozmowę z autorem tekstu, często dowiedzieć się czegoś więcej. Musi być interakcyjnie i nowocześnie.

Obecnie bardzo popularne jest dziennikarstwo obywatelskie, które swoje podwaliny upatruje właśnie w możliwości komentowania artykułów profesjonalnych dziennikarzy.

Bo na fanpage’u trzeba zagaić

W dobie Facebooka każda firma, każda redakcja, każdy blog ma swój fanpage, a na nim publikuje większość swoich tekstów, artykułów i ogłoszeń, do których przeczytania zachęca właśnie poprzez zwroty "a Ty co o tym myślisz?". Może irytować, bo na wszystkich likepage’ach jest to samo, ale ważne że dzięki temu administratorzy osiągają zamierzone cele.

Po umiejętnym zagajeniu internautów, klikają oni w linki do tekstów, otwierają odpowiednie strony, poświęcają na ich czytaniu swój czas, automatycznie oglądają mnóstwo drogich reklam, a co najważniejsze – komentują i komentują, bo o to chodzi, nieprawdaż? A Ty... co o tym myślisz?

facebook_rss rss






Podobne:



Ostatnio dodane: